poniedziałek, 25 listopada 2024

52.

Dzisiaj jechałam na wycieczkę do Gniezna. Tyle dobrego, że przepadła mi matematyka i w piątek też przepadnie. Pierwsza część wycieczki była bardzo ciekawa - nauczyliśmy się, jak się produkuje bombki. Od wydmuchiwania, przez srebrzenie po dekorowanie. Później zaczęło się coś, co zapowiadało się na obowiązkową nudnomęczącą część wycieczki - część każdej wycieczki, gdzie jest dużo chodzenia po mało interesujących lokacjach, ale, o dziwo, nasze "zwiedzanie katedry" było bardzo krótkie. Do tego jedna osoba (też aseksualna) pochwaliła moje przypinki! Było to bardzo euforyczne!

Wielki powrót!

 Mam trochę potrzebę sobie coś tu napisać, więc...jestem. Tym razem NAPRAWDĘ postaram się naprawić regularność - ile moich genialnych myśli ...