sobota, 3 stycznia 2026

Dzieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeń dobry!

Mam naprawdę wielką ochotę wrócić na tego bloga, więc...to właśnie robię. Korzystanie z AI trochę bardzo mnie wybiło z rytmu, ale już z tym koniec - niech to będzie miejsce, które jest unikalnie moje. 

Rzeczą, która mnie zmotywowała do napisania kolejnego posta, jest sytuacja z dzisiaj - poszłom sobie do empiku, kupiłom dwa tomy mangi i przedłużenie premium na rok. Jestem już na przystanku, dzwoni do mnie nieznany numer. Odbieram, tam jakaś kobieta mówi "halo", ja odpowiadam, ale najwidoczniej za cicho, bo nie słyszała mnie. Opanowane lękiem przerwałom połączenie, ale ta sama osoba zadzwoniła drugi raz, więc było raczej jasne, że nie chodzi o jakieś oszustwo z fotowoltaiką...raczej

 Okazało się, że to sprzedawczyni z tamtego empiku. Zapytała się, czy nie mogę wrócić do sklepu, bo coś im pikało na bramce, a ja (mając słuchawki) nie słyszałom i wyszłom z budynku. Idę z powrotem do sklepu, zaliczając przy tym glebę. Tam mi tłumaczą, że będą musieli przejrzeć kamery, że mogło to mieć związek z tym, że przeglądałom książki i odłożyłom je na miejsce, ale system to zarejestrował jako kradzież - myślę, że tak właśnie było. Powiedzieli, że będą się w poniedziałek w razie czego kontaktować, co mnie...lekko zdziwiło. Jednocześnie raczej to potwierdza, że jakichś faktycznych oskarżeń raczej nie było, inaczej by mnie tak po prostu nie puścili.

Jedyne, co mnie martwi, to ryzyko konieczności rozmawiania przez telefon. Może się kontaktować nie będą musieli, bardzo na to liczę. Zmora każdego autystyka i osoby z zaburzeniami lękowymi. Nie dziwię się, jakby ci z tego sklepu faktycznie mnie mieli za osobę upośledzoną po tym moim fantastycznym podpisie na ich ekraniku + moim zachowaniu. Dobry sposób na zniechęcenie mnie do zakupów tam...ale przynajmniej mam jeszcze drugi empik na dworcu. Mniejszy, ale przytulny.

Tata mi w końcu naprawił moje dwie figurki, dzięki czemu mam jedno źródło lęku mniej. Kocham autystyczny perfekcjonizm. Powiedzieć, że się trzyma, to trochę za mocne słowo...ale teoretycznie się trzyma, po prostu nie jakoś bardzo mocno. Raczej samo z siebie nie odpadnie. Raczej. 

Większość treści widzianych w internecie raczej nam w głowie nie zostaje, ale mi jeden tiktok owszem. Pewien psycholog, sam w spektrum autyzmu, wypowiadał się o tym, że nie potrzebujemy w społeczeństwie więcej "akceptacji" osób neuroróżnorodnych, bo akceptacja to dopiero pierwszy stopień.

1. Akceptacja -  masz prawo istnieć w społeczności, nikt cię z niej siłą nie wygania, ale to nie oznacza, że kogokolwiek tam obchodzisz.

2. Inkluzywność - jesteś aktywnie zapraszany do społeczności, ale jako gość. Widać, że jesteś traktowany inaczej. Może ktoś cię zaprasza, bo mu cię szkoda, ale nie jesteś na tym samym poziomie, co pozostali. Nie jest to twoja społeczność.

3. Przynależność - jesteś równą częścią społeczności, możesz ją nazwać swoją własną.

Chyba dlatego tak mnie drażni, kiedy ktoś mówi o "tolerancji", bo to jeszcze stopień niżej, nawet nie neutralność. Tolerowanie z definicji oznacza, że masz o czymś negatywną opinię.

Ale rozumiem, że dla wielu mniejszości ten pierwszy stopień to już wielki cel. Ja jako osoba niebinarna chciałobym móc powiedzieć, że jestem osobą niebinarną, używam neutralnych zaimków, i spotkać się z neutralną reakcją. Obecnie jesteśmy traktowani jako straszak, że społeczeństwo upada, bo ludzie się tak identyfikują, albo "niestabilni psychicznie lewicowi aktywiści", których trzeba unikać za wszelką cenę i nawet się do nich nie odzywać. Nie jestem aktywistą, nie wdaję się w kłótnie, nawet nie wspominam w swoich rozmowach o queerowości, jeśli nie jest ona ważna dla tematu konwersacji. Do tego...mam tylko 19 lat, ciężko oczekiwać, że będę mieć od razu jakieś nie wiadomo jak głębokie zrozumienie polityki - szczególnie rzeczy, które mnie obecnie nie dotyczą. Myślę, że jeszcze dużo za wcześnie, żeby określać się jako "lewak" - jeśli chodzi o niektóre poglądy, to jak najbardziej, ale jest wiele rzeczy, których jeszcze nie znam, nie rozumiem i nie mogę określić swojej opinii o nich. Chociaż fakt faktem, nie widzę NIC niepożądanego w silnym identyfikowaniu się z feminizmem, niebieskich włosach, piercingach i zaimkach. 

Wielki powrót!

 Mam trochę potrzebę sobie coś tu napisać, więc...jestem. Tym razem NAPRAWDĘ postaram się naprawić regularność - ile moich genialnych myśli ...