piątek, 3 listopada 2023

11.

O ile się nie mylę...dzisiaj to będzie tydzień, odkąd prowadzę tego bloga. Mam nadzieję, że kiedyś stanie się to dla mnie normą i częścią rutyny, ale nie żmudnym obowiązkiem. Nie będę się przymuszać do pisania, ale z każdego dnia będę się starać coś wartościowego wyciągnąć, bo w życiu chyba prawdziwych zapychaczy nie ma i każdy dzień bezpośrednio prowadzi do kolejnego, zmienia jakiś szczegół, więc pominięcie jednego na pewno doprowadziłoby do błędów w chronologii. Może tylko się mi wydaje, że wczoraj nic wartościowego się nie wydarzyło, ale gdybym dzisiaj obudziła się z tym dniem wymazanym z pamięci i poczuciem, jakby przedwczoraj było wczoraj, na pewno byłabym nieźle skołowana.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wielki powrót!

 Mam trochę potrzebę sobie coś tu napisać, więc...jestem. Tym razem NAPRAWDĘ postaram się naprawić regularność - ile moich genialnych myśli ...