piątek, 3 listopada 2023
11.
O ile się nie mylę...dzisiaj to będzie tydzień, odkąd prowadzę tego bloga. Mam nadzieję, że kiedyś stanie się to dla mnie normą i częścią rutyny, ale nie żmudnym obowiązkiem. Nie będę się przymuszać do pisania, ale z każdego dnia będę się starać coś wartościowego wyciągnąć, bo w życiu chyba prawdziwych zapychaczy nie ma i każdy dzień bezpośrednio prowadzi do kolejnego, zmienia jakiś szczegół, więc pominięcie jednego na pewno doprowadziłoby do błędów w chronologii. Może tylko się mi wydaje, że wczoraj nic wartościowego się nie wydarzyło, ale gdybym dzisiaj obudziła się z tym dniem wymazanym z pamięci i poczuciem, jakby przedwczoraj było wczoraj, na pewno byłabym nieźle skołowana.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Wielki powrót!
Mam trochę potrzebę sobie coś tu napisać, więc...jestem. Tym razem NAPRAWDĘ postaram się naprawić regularność - ile moich genialnych myśli ...
-
Dzisiaj, kiedy szliśmy do dziadka na imieniny, wstąpiliśmy po drodze do Biedronki, żeby kupić mu prezent. Upodobałam sobie figurkę Glaceona ...
-
Cóż, dosyć długo mnie tu nie było. Nie opisałam nawet wizyty u swojej dziewczyny w Czechach - chociaż może to i lepiej, bo to wydarzenie prz...
-
Nie pisałam blisko miesiąc i, szczerze, nawet teraz nie chce mi się za to zabierać, ale nie chcę, żeby ten blog skończył tak, jak wszystkie ...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz