Ciekawe jest to, że to stało się w jeden z nielicznych dni, kiedy nie założyłam pierścionka, tak samo jak na wycieczce zepsuł się mi telefon. Naprawdę zaczynam myśleć, że on ma jakąś ochronną moc i zdejmując go narażam się na pech.
piątek, 17 listopada 2023
19.
Wylała mi się herbata w plecaku i mam ochotę wtrącić tu swoje sygnaturowe "przynajmniej coś się dzieje". Woźna położyła go na grzejnik i mam za około dwie godziny przyjść go odebrać, co jest wielkim problemem. Mam nadzieję, że ktoś będzie pamiętał i ze mną pójdzie, bo inaczej się w życiu nie odważę i pojadę do domu z tą zapasową torbą.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Wielki powrót!
Mam trochę potrzebę sobie coś tu napisać, więc...jestem. Tym razem NAPRAWDĘ postaram się naprawić regularność - ile moich genialnych myśli ...
-
Dzisiaj, kiedy szliśmy do dziadka na imieniny, wstąpiliśmy po drodze do Biedronki, żeby kupić mu prezent. Upodobałam sobie figurkę Glaceona ...
-
Cóż, dosyć długo mnie tu nie było. Nie opisałam nawet wizyty u swojej dziewczyny w Czechach - chociaż może to i lepiej, bo to wydarzenie prz...
-
Nie pisałam blisko miesiąc i, szczerze, nawet teraz nie chce mi się za to zabierać, ale nie chcę, żeby ten blog skończył tak, jak wszystkie ...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz