piątek, 17 listopada 2023

19.

Wylała mi się herbata w plecaku i mam ochotę wtrącić tu swoje sygnaturowe "przynajmniej coś się dzieje". Woźna położyła go na grzejnik i mam za około dwie godziny przyjść go odebrać, co jest wielkim problemem. Mam nadzieję, że ktoś będzie pamiętał i ze mną pójdzie, bo inaczej się w życiu nie odważę i pojadę do domu z tą zapasową torbą.

Ciekawe jest to, że to stało się w jeden z nielicznych dni, kiedy nie założyłam pierścionka, tak samo jak na wycieczce zepsuł się mi telefon. Naprawdę zaczynam myśleć, że on ma jakąś ochronną moc i zdejmując go narażam się na pech.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wielki powrót!

 Mam trochę potrzebę sobie coś tu napisać, więc...jestem. Tym razem NAPRAWDĘ postaram się naprawić regularność - ile moich genialnych myśli ...