A więc teraz - po wyżaleniach - czas na trochę luzu. Matury próbne przebiegły bezstresowo i podobały mi się dużo bardziej, niż normalne lekcje. Natomiast od kiedy zaczęłam się trochę interesować medytacją, moje stany lękowe trochę się zmniejszyły. Nie trzeba wierzyć w kosmiczne energie, żeby to pomogło - te społeczności są bardzo mocno zamierzone na zmienienie swoich wewnętrznych przekonań na temat samego siebie, co naprawdę dobrze się odbiło na moim zdrowiu psychicznym.
Do tego jutro wycieczka do Berlina, zobaczymy, jak to wypadnie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz