Dzisiaj po raz pierwszy od dawna pomogłam mamie robić obiad. Cieszę się, że pomału zaczynam nadganiać te podstawowe umiejętności życiowe, których mi brakuje. Gdyby tylko nie myślała, że najlepszy sposób, żeby mnie zmotywować, to powiedzieć "ja to umiałam już w podstawówce". Nie jestem głupia. Wiem, jak bardzo jestem do tyłu, co bierze duży udział w tym moim czuciu się dziesięciolatką. Wiem też, że to nie jest moja wina. Najlepszy moment, żeby się tego nauczyć, był lata temu. A drugi najlepszy moment jest teraz, więc nie ma co się nad sobą użalać. Obiecałam sobie, że już więcej tego robić nie będę. Jest to jak najbardziej w porządku, że potrzebuję pomocy, bo ludzie już tak są zaprogramowani, że w dużym stopniu są uzależnieni od innych. Wszyscy, nawet ci "normalni". Mam prawo istnieć i mam prawo prosić o pomoc. Zresztą...o wiele bardziej irytujący są ludzie, którym trzeba pomagać na siłę niż tacy, którzy sami o tę pomoc poproszą, prawda?
sobota, 28 października 2023
1.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Wielki powrót!
Mam trochę potrzebę sobie coś tu napisać, więc...jestem. Tym razem NAPRAWDĘ postaram się naprawić regularność - ile moich genialnych myśli ...
-
Dzisiaj, kiedy szliśmy do dziadka na imieniny, wstąpiliśmy po drodze do Biedronki, żeby kupić mu prezent. Upodobałam sobie figurkę Glaceona ...
-
Cóż, dosyć długo mnie tu nie było. Nie opisałam nawet wizyty u swojej dziewczyny w Czechach - chociaż może to i lepiej, bo to wydarzenie prz...
-
Nie pisałam blisko miesiąc i, szczerze, nawet teraz nie chce mi się za to zabierać, ale nie chcę, żeby ten blog skończył tak, jak wszystkie ...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz