Dzisiaj byliśmy na cmentarzu. W głowie cały czas grały mi piosenki z nowego albumu mojego ukochanego zespołu, który żona wokalisty roboczo ochrzciła nazwą "tour de groby". Nie ma za bardzo o czym pisać, oprócz tego, że zaczęłam zauważać pewne zmiany w sobie. Faktycznie trochę dorosłam. Jakaś część mnie przestała być tak bardzo tolerancyjna w stosunku do ludzi, którzy zachowują się niedojrzale.
środa, 1 listopada 2023
7.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Wielki powrót!
Mam trochę potrzebę sobie coś tu napisać, więc...jestem. Tym razem NAPRAWDĘ postaram się naprawić regularność - ile moich genialnych myśli ...
-
Dzisiaj, kiedy szliśmy do dziadka na imieniny, wstąpiliśmy po drodze do Biedronki, żeby kupić mu prezent. Upodobałam sobie figurkę Glaceona ...
-
Cóż, dosyć długo mnie tu nie było. Nie opisałam nawet wizyty u swojej dziewczyny w Czechach - chociaż może to i lepiej, bo to wydarzenie prz...
-
Nie pisałam blisko miesiąc i, szczerze, nawet teraz nie chce mi się za to zabierać, ale nie chcę, żeby ten blog skończył tak, jak wszystkie ...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz