piątek, 21 marca 2025

65.

 Może to i prawda, że niektóre rzeczy źle interpretuję, ale niektórych rzeczy nie da się "źle" zinterpretować. Na przykład tych wszystkich sytuacji, kiedy papierosy były ważniejsze od obiadu albo tych krzywdzących rzeczy, które powiedziała do mnie moja wychowawczyni. Nie twierdzę, że to neguje dobre rzeczy, które moi rodzice czy wychowawczyni dla mnie zrobili. Są takie rzeczy. Ale nie zmienia to też faktu, że mnie skrzywdzili i nie chcę się z nimi jakoś bardzo emocjonalnie angażować. Że zawsze, kiedy patrzę na tych ludzi, to widzę właśnie te negatywne, raniące momenty.

To, że moja wychowawczyni to "dobra kobieta", nie zmienia faktu, że mnie bardzo mocno zraniła i za nią tęsknić absolutnie nie będę. Już teraz nie chcę na nią nawet patrzeć i cieszę się, że został mi tego już tylko miesiąc. 

Gdyby moi rodzice albo nauczyciele zobaczyli moje wypiski, to kazaliby mi usunąć tego bloga. Tylko z jakiej racji, skoro nikt nie jest tu wymieniony z nazwiska? To nie tak, że jakiś losowy czytelnik zacznie im robić problemy. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wielki powrót!

 Mam trochę potrzebę sobie coś tu napisać, więc...jestem. Tym razem NAPRAWDĘ postaram się naprawić regularność - ile moich genialnych myśli ...