czwartek, 10 kwietnia 2025

73.

Jutro mam nieoficjalnie ostatni dzień szkoły, a dokładniej - lekcji - i, kurde, spodziewałom się dużo większej nostalgii przez to. Ludzie mówią, że nieważne, jak bardzo nienawidzisz szkoły, ostatniego dnia zawsze coś się w tobie złamie. Tak właściwie, to coś w tym jest, kiedy człowiek uświadomi sobie, że to już naprawdę ostatnia ostatnia lekcja. Coś w tym jest, że chcesz tam zostać jeszcze chwilkę dłużej, nawet jeśli nie marzysz o niczym innym niż opuszczeniu tego miejsca ze środkowym paluszkiem. Coś jednak boli, kiedy uświadomisz sobie, że to prawdziwy koniec pewnego etapu, do którego nie możesz wrócić, nieważne, jak bardzo byś chciał.

Do tej pory mam nadzieję, że nauczyciele w podstawówce rozmawiają o mnie ze swoimi uczniami. Że czasami coś napomkną o moich wybrykach. Że jestem legendą, na której miano zasługuję.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wielki powrót!

 Mam trochę potrzebę sobie coś tu napisać, więc...jestem. Tym razem NAPRAWDĘ postaram się naprawić regularność - ile moich genialnych myśli ...