Jak na razie jedyne nadchodzące dni "niefillerowe", które mi przychodzą do głowy, to:
25 kwietnia - formalne zakończenie roku (nieformalnie już się dawno zakończył i psychicznie już się całkowicie odsunęłom od tego miejsca)
Sześć dni maja - matury. Cztery pisemne, dwie ustne (chociaż dla mnie i tak pisemne)
25 czerwca - moje urodziny (mam formalnie więcej lat niż miałom)
1 października - być może rozpoczęcie studiów, jeśli jakimś cudem zdam maturę z matematyki.
Można też uznać Wielkanoc - dostanę wtedy na pewno jakieś pieniądze - oraz jeden dzień każdego miesiąca, gdzie dostaję swoje comiesięczne 100 zł, ale to już jest część cyklu, część statusu quo.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz