piątek, 18 kwietnia 2025

75.

Kolejny "zapychaczowy" dzień, który się strasznie dłuży i tylko czekam, żeby się skończył. Teraz jestem w środku "filler arcu" między nieoficjalnym zakończeniem szkoły a egzaminami maturalnymi. Po nich będę przechodzić jeszcze dłuższym filler arcem między egzaminami maturalnymi a rozpoczęciem nauki w szkole wyższej. Pięć miesięcy, przez które nic wartościowego się najprawdopodobniej nie wydarzy. Bez problemu dałoby się je pominąć i nie czuć ani trochę zmieszania, poczucia, że czegoś brakuje. Wystarczyłoby zostawić kilka dni - dzień, kiedy zaniesiemy papiery, dzień, kiedy kupimy nowy plecak, itp.

Jak na razie jedyne nadchodzące dni "niefillerowe", które mi przychodzą do głowy, to:

25 kwietnia - formalne zakończenie roku (nieformalnie już się dawno zakończył i psychicznie już się całkowicie odsunęłom od tego miejsca)
Sześć dni maja - matury. Cztery pisemne, dwie ustne (chociaż dla mnie i tak pisemne)
25 czerwca - moje urodziny (mam formalnie więcej lat niż miałom)
1 października - być może rozpoczęcie studiów, jeśli jakimś cudem zdam maturę z matematyki.

Można też uznać Wielkanoc - dostanę wtedy na pewno jakieś pieniądze - oraz jeden dzień każdego miesiąca, gdzie dostaję swoje comiesięczne 100 zł, ale to już jest część cyklu, część statusu quo.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wielki powrót!

 Mam trochę potrzebę sobie coś tu napisać, więc...jestem. Tym razem NAPRAWDĘ postaram się naprawić regularność - ile moich genialnych myśli ...