niedziela, 27 kwietnia 2025
Post któryś tam, numerowanie nie ma sensu.
Kiedy mam co do siebie wątpliwości, naprawdę wystarczy, że czasami popatrzę na swoich rodziców. Od razu mi skoczy poczucie własnej wartości. Wdzięczność, że nigdy taką osobą nie będę. Jest mi po prostu wstyd, czuję się, jakby jakaś część MNIE została ośmieszona. A właściwie tak jest, bo to JEST moja własna matka. Ciężko mi nie uznawać jej za żałosnego człowieka.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Wielki powrót!
Mam trochę potrzebę sobie coś tu napisać, więc...jestem. Tym razem NAPRAWDĘ postaram się naprawić regularność - ile moich genialnych myśli ...
-
Dzisiaj, kiedy szliśmy do dziadka na imieniny, wstąpiliśmy po drodze do Biedronki, żeby kupić mu prezent. Upodobałam sobie figurkę Glaceona ...
-
Cóż, dosyć długo mnie tu nie było. Nie opisałam nawet wizyty u swojej dziewczyny w Czechach - chociaż może to i lepiej, bo to wydarzenie prz...
-
Nie pisałam blisko miesiąc i, szczerze, nawet teraz nie chce mi się za to zabierać, ale nie chcę, żeby ten blog skończył tak, jak wszystkie ...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz