Moja mama nigdy nie zrozumie, jak bardzo upokarzające i traumatyzujące jest dla mnie jej zachowanie. To, że MUSZĘ patrzeć na to, jak się upokarza żebrząc o kasę na papierochy. Jak okrada tatę i próbuje dalej okradać mnie, chociaż już nie może, bo wszystkie pieniądze staram się mieć na koncie. Skończyło się grzebanie po szufladach. Ten jeden, może więcej razy, kiedy powiedziała: nie mam papierochów, więc idę spać i nie robię obiadu. To było dla mnie dosłownie traumatyzujące, nie żartuję - dzisiaj mi się to śniło, zawsze przychodzi mi to do głowy, kiedy o niej myślę. Jeszcze sytuacje, kiedy robi z siebie wielką ofiarę przy powrocie z lotniska, bo nie mogła palić w samolocie. To jest dosłownie GŁÓWNY powód, dlaczego z nią już nigdzie nie latam. NIE CHCĘ się angażować w jej uzależnienie, które jest ważniejsze ode mnie. NIE MAM obowiązku się w nie angażować. Nigdy jej do sklepu po żadne pety nie pójdę, nigdy jej nic nie przeleję i wiem, że tata będzie mnie chronił przed tym, żeby coś ode mnie próbowała wyżebrać. Jest mi po prostu wstyd za takie zachowanie kogoś z najbliższej rodziny. Patrzenie na to to naprawdę wielkie emocjonalne utrapienie, czuję się, jakby jakaś część mnie też została poniżona.
piątek, 2 maja 2025
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Wielki powrót!
Mam trochę potrzebę sobie coś tu napisać, więc...jestem. Tym razem NAPRAWDĘ postaram się naprawić regularność - ile moich genialnych myśli ...
-
Dzisiaj, kiedy szliśmy do dziadka na imieniny, wstąpiliśmy po drodze do Biedronki, żeby kupić mu prezent. Upodobałam sobie figurkę Glaceona ...
-
Cóż, dosyć długo mnie tu nie było. Nie opisałam nawet wizyty u swojej dziewczyny w Czechach - chociaż może to i lepiej, bo to wydarzenie prz...
-
Nie pisałam blisko miesiąc i, szczerze, nawet teraz nie chce mi się za to zabierać, ale nie chcę, żeby ten blog skończył tak, jak wszystkie ...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz